Recenzje

Recenzja Dice Hunter: Quest of the Dicemancer

Informacje podstawowe

Hardcorowa gra dla hardcorowych graczy, nie uświadczycie tutaj żadnych ułatwień typu auto play itp. Dice Hunter: Quest of the Dicemancer to jedyna gra studia Greener Grass i od razu widać, że się przyłożyli. Gra jest bardzo oryginalna w swojej formule co w dzisiejszych czasach jest dość rzadkie, gdy większość produkcji to tylko powielanie już znanych rozwiązań. W grze wcielamy się w mastera kości, czyli jak nie ciężko się domyślić, kolekcjonujemy kości, ulepszamy je i staramy się przechodzić przez kolejne poziomy.

Oprawa

Odpalając tą produkcję liczyłem za soczyste dźwięki rzucanych kości i może nie są one aż tak dobre, ale dają radę, za to pozytywnie zaskakują wszystkie pozostałe dźwięki, między innymi ataków (różne jednostki mają inne dźwięki podczas ataków), powiadomień, skilli (np. podczas rzucania umiejętności z kości maga, słychać wypowiadane przez niego zaklęcie).

Muzyka w tle wypada trochę gorzej, nawet potrafi lekko irytować przy dłuższych posiedzeniach z grą, na szczęście jeżeli ktoś będzie czuł taką potrzebę, można ją osobno wyciszyć w opcjach.

Ekran walki

Co do grafiki to mamy tutaj połączenie 2D i 3D. Większość gry jest w grafice dwuwymiarowej, animowani przeciwnicy, tło, interfejs, animacje skill, opisy kości i tak dalej, praktycznie 90% gry. W grafice trójwymiarowej uświadczymy tylko animacje naszych kości podczas walki i mi takie połączenie jak najbardziej pasuje, większość gry w fajnie animowanej przejrzystej grafice 2D i kości którymi rzucamy w 3D, co nadaje rozgrywce pewnego poczucia, że naprawdę od nas zależy co wypadnie na kościach.

Moim zdaniem oprawa gry wypada dobrze, widać, ze twórcy gry przyłożyli się nawet do najdrobniejszych detali.  Takie jest moje zdanie, ale wy również możecie ją ocenić oglądając screeny, załączony zwiastun lub testując ją na własnej skórze.



Rozgrywka

Rozgrywka opiera się trochę na szczęściu trochę na naszych umiejętnościach. Od szczęścia będzie zależało czy na kościach wypadnie to czego aktualnie będziemy potrzebować. Za to od naszych umiejętności, przewidywania i planowania będzie zależało o wiele więcej (skill > luck). Nawet to co wypadnie na danych kościach, może zależeć od nas, ale zacznijmy od początku.

Zdecydowanie postawili na ilość

Gra polega na przechodzeniu kolejnych poziomów, w których mierzymy się z falami przeciwników, jeżeli pokonamy ich wszystkich a w między czasie nasz pasek zdrowia nie spadnie do zera, odblokujemy następny poziom, dostaniemy nagrody za zwycięstwo i na początkowym etapie gry prawdopodobnie odblokujemy też jeden z nowych trybów gry.

Do walki używamy naszej tali sześciennych kości, na których są różne kombinacje “oczek”, niektóre kości są bardziej ofensywne i mają większe prawdopodobieństwo na zaatakowanie przeciwników inne mogą być defensywne i tak dalej.

W tym momencie może wam się wydawać, że sama walka jest bardzo losowa, bo w zasadzie mamy wpływ tylko na to jaką talię złożymy i tutaj pojawia się własnie kluczowa umiejętność nas jako mistrza kości. Każda walkę rozpoczynamy z możliwością zablokowania 2 wybranych przez nas kości, dzięki temu w kolejnej rundzie zablokowana przez nas koś będzie posiadała aktywny symbol z poprzedniej rundy. Co każda true dostajemy możliwości zablokowania dodatkowej jednej kości, z maksymalną ich kumulacją do 5.

W grze występują różni przeciwnicy na których sami musimy opracować odpowiednie taktyki, na jednych będzie dobrze działać szybki i zdecydowany atak innych trzeba będzie najpierw jakoś unieszkodliwić przed przystąpieniem do frontalnego natarcia, poza sami przeciwnikami napotkamy również rożne inne przeszkody jak na przykład mury, do zniszczenia których będziemy musieli wyrzucić odpowiednie kombinacje kości lub możemy się trochę pomęczyć i zniszczyć je brutalną siła. Tutaj taka moja mała wskazówka, czasem lepiej zostawić przeciwników za przeszkodami puki są nie groźni a w tym czasie bezpiecznie wykończyć resztę.

Z samego opisu gra może nie wydawać się aż tak taktyczna jaka jest w rzeczywistości, ale rozgrywka potrafi być naprawdę satysfakcjonująca nawet momentami frustrująca, ale możecie mi zaufać że pokonanie trudniejszych przeciwników cieszy bardziej.



Zawartość

Zawartość przechodzimy do sekcji, gdzie skończy się, nie mające końca, słodzenie produkcji studia Greener Grass. W grze naszym głównym celem jest przechodzenie kolejnych poziomów kampanii, przynajmniej tak zakładają twórcy gry sądząc po tym, że ekran kampanii jest równocześnie ekranem głównym gry.

Wymienię się za powtórkę

Z dostępnych opcji i trybów mamy następująco: główna kampanie, opcje losowania nowych kości, losy możemy wygrać z misji lub kupić za płatną walutę i tutaj zaczynają się pierwsze małe zgrzyty bo samych kości w grze jest zaledwie 20 i są one podzielone według 5 żywiołów. Taka ilość kości powoduje to, że podczas losowań często będziemy trafiać kości, które już posiadamy w takim przypadku nasz los zamienia się na punkty potrzebne do ewolucji kostki (zwiększenia jej statystyk, życia, ataku i obrony). Każda z dostępnych kości może mieć maksymalnie 5 gwiazdek i do osiągnięcia każdego kolejnego poziomu będziemy potrzebować więcej punktów. Kości można również levelować, maksymalnie do takiego poziomu na jakim jest nasze konto.

Ekran kampanii

W grze występują również misje, które będą naszym głównym źródłem zdobywania złota i doświadczenia. Dla porównania za wygranie etapu możemy dostać 3 złote monety a za zrobienie jednej misji 10-20. Obłowić się możemy również za dzienne logowanie, gdzie ciekawą opcją wydają się być bonusowe punkty ewolucji dla losowych kości. Możemy również skorzystać z opcji obejrzenia co jakich czas reklamy dla losowych bonusów.

W skrzyniach dla odmiany było po 2 golda

W grze znajdziemy też kilka różnych trybów, które niewiele się od siebie różnią co jest główną wadą tej produkcji. Będziemy mieli możliwość wzięcia udziału w codziennych turniejach, gdzie naszym zadaniem będzie pokonanie jak największej ilości przeciwników, w rywalizacji ze znajomi i ludźmi ze świata. Dostępny jest również tryb maszyny czasu, który w zasadzie nie rożni się praktycznie niczym od standardowej gry poza trochę większymi, ale wciąż małymi nagrodami. Na szczęscie mała różnorodność Dice Hunter: Quest of the Dicemancer w pewien sposób rekompensuje nam rozgrywką.



Podsumowanie

Podsumowując bardzo solidna pozycja, dla ludzi którzy lubią: po pierwsze grindowanie bo progres w tej grze jest bardzo powolny, trudny i strategiczny system walki, potrafią przegrywać (w tej grze może to zdarzać się nawet na poziomach, które powtarzamy). Analogicznie nie polecam tej produkcji osobą, które uwielbiają w grach mobilnych ciągle mieć jakiś progres tutaj tego nie będziecie mieli, ta gra stoi głównie rozgrywką i wielokrotnie będziemy powtarzać te same poziomy takimi samym kombinacjami naszych kości, chociaż w obronie gry powiem, że każda rozgrywka jest dość unikalna dzięki swojej losowości.

Tak jak napisałem we wstępie, gra nie posiada żadnego systemu auto play, wszystko co w tej grze robimy, musimy robić sami, wspomina o tym jeszcze raz bo niektórych to może odrzucać

Plusy:

  • bardzo fajnie przemyślany system rozgrywki,
  • zachowany dobry balans rozgrywki pomiędzy szczęściem a faktycznymi umiejętnościami gracza,
  • potrafi dać dużo satysfakcji,
  • ładna oprawa z dbałością o szczegóły.

Minusy:

  • potrafi frustrować,
  • mało zróżnicowane tryby gry,
  • brak systemu auto play (dla niektórych jest to duża wada)
  • zawartość nie dotrzymuje poziomu rozgrywki

Media

Gra jest dostępna na obu platformach do pobrania zapraszam poniżej, zachęcam również to obejrzenia zwiastunu, aby lepiej poznać jak wygląda gameplay.

 



Rozgrywka - 8.3
Zawartość - 4.7
Oprawa - 7.8

6.9

Dobra +

Ocena końcowa

Tagi
Pokaż więcej

Dodaj komentarz

Zobacz również

Close
Close
Close